Chorobowe robótkowanie

No Gravatar

Podczas wielogodzinnego “wygrzewania” choroby w łóżku człowiek “coś by porobił”, nie jest jednak na tyle przytomny i myślący by pisać pracę magisterską. Cóż by więc porobić…
Zapasy włóczek podszepnęły, że może z nich by coś zrobić. Po odrobinie wprawy nie angażuje to zbytnio mózgu więc jest idealne. Efekty będę prezentować sukcesywnie, a póki co: zdrowia, zdrowia i jeszcze raz posadzenia tyłka żeby w końcu zacząć pisać magisterkę ==”

image

image

Kot grzewczy

No Gravatar

Właściwie to ocieplający ;) Kolejny zwierzak z mojej serii ocieplaczy na kubki z kawą. Maluch nazywa się Wojtek, jest białym kotkiem o różowiutkich poduszeczkach na łapkach i lekko brązowym nosku. Świetnie radzi sobie z chronieniem moich dłoni przed wrzątkiem. 

Oto Wojtek:

 

Jak wam się podoba tan biały maluch? :)

Cut out and Keep

No Gravatar

Znalazłam TEN portal kompletnie przypadkowo i postanowiłam założyć tam konto :)

Bardzo dużo tutoriali, wiele inspiracji! Ciekawe opcje dodawania własnych prac, opisów jak coś zrobić oraz własnoręcznie wykonanych wersji przedmiotów innych użytkowników. 

Staram się aktualizować Bonsai’owe robótki oraz moje konto na “cut” w miarę możliwości. Niedługo zamieszczę tam tutorial jak zrobić własny zeszyt :)

Zapraszam do odwiedzania!

Sowi ocieplacz :)

No Gravatar

A dokładniej, ocieplacz na jednorazowy kubek z kawą.

W niewielu kawiarniach w Olsztynie, kawy na wynos podawane są w kubkach z kartonowymi ochraniaczami. Zanim w tym mieście otworzą choćby “Coffee heaven” trzeba sobie jakoś radzić. W taki oto sposób powstała moja “ocieplaczo-ochraniaczo-sowa”. W skrócie Adela ;)

Zrobiona z dobrej jakości włóczki, ochrania moje dłonie, a przy okazji wygląda zdecydowanie uroczo!

Ostatnio nawet zostałam zaczepiona przez pewną Panią w autobusie, która zachwycała się Adelą.

Oto i ona:

Piszcie jak podoba wam się moja sówka. Jeśli kogoś oczarowała –  chętnie przyjmę zamówienie na wykonanie takowej! :)
Proszę o zgłoszenie w komentarzu.

Kolorowe zakupy i mitenki

No Gravatar

Uwielbiam mitenki. Takie “rękawki”, mimo braku palców sprawiają, że ciepło rozchodzi się po całym moim ciele.

Cała przygoda zaczęła się od chęci posiadania czarnych. Później, zaczęłam jednak przeszukiwać okoliczne pasmanterie w poszukiwaniu innych, ciekawych kolorów. Pewnego razu, stojąc przed wielkimi półkami pełnymi włóczek, w mojej głowie pojawiło się pytanie: “Czy to musi być tylko jeden kolor?” i wtedy zobaczyłam przepiękny melanż firmy Himalaya. Niestety, w tym kolorze motek był tylko jeden. Włóczka nie okazała się zbyt wydajna. Ów motek starczył tylko na mitenki i “pseudo-szalik” czyli wąski paseczek na szyje, zakończony białymi pomponami.

W tym roku udało mi się znaleźć kolejny ciekawy melanż tej firmy. Nie mogąc się oprzeć kupiłam dwa motki.

Oto włóczka oraz efekty przetwarzania ;)

Wyniki losowania

No Gravatar

Zakładki rozlosowane!
Dziękuję wszystkim za udział!

Oto wyniki:

Zakładkę numer jeden wygrywa karol.ina

Zakładka numer dwa wędruje do Nanna 

A zakładka numer trzy do Nnyv

Gratuluję!

Zakładka “pocieszenia” wędruje do cichego_… ;)


Osoby, które wygrały otrzymają ode mnie maila (na podane w komentarzach adresy) z prośbą o kontakt.
Sprawdzajcie swoje skrzynki :)

Pozdrawiam!

Zamknięcie konkursu

No Gravatar

Koniec przyjmowania zgłoszeń :)

Wyniki losowania o godzinie 18:00.

Życzę powodzenia uczestnikom. Oto oni (wg. kolejności zgłoszeń) :

  1. Nnyv
  2. Nanna
  3. kocikzielony
  4. Beatrix
  5. karol.ina
  6. star21
  7. vampire_lover
  8. Boei
  9. cichy_dupek

Konkurs zakładkowy czas zacząć!

No Gravatar

Do wygrania są trzy zakładki do książek.

Oto one: 

1.


2.


3.

Wszystkie trzy zakładki wykonałam własnoręcznie. Kwiat storczyka to zasuszony kwiat Albina – mojego prywatnego okazu :)

Zasady zabawy:

- Wszystkich chętnych do brania udziału w losowaniu, proszę o wpisywanie się w komentarzach.
- Jeśli ktoś posiada własnego bloga/stronę  - proszę o wstawienie nań, informacji o konkursie i zgłoszenie tego w komentarzu :)

 

Zapisy trwają do 1 listopada, a losowanie odbędzie się następnego dnia.

Zapraszam serdecznie i pozdrawiam! 

Dla Kasi

No Gravatar

Zamówienie specjalne na specjalną okazję :) Zamówione przez Beatę dla swojej córki Katarzyny. Stworzona przeze mnie kocica Irena ma być “partnerką” i damskim alter ego ich kota – Ivana.

Co prawda miałam nieco inne wyobrażenie tego portfelika, ale cóż “klient wymaga” -takowy robię ;)
Mam jednak wrażenie, że niedługo wprowadzę moją pomysłową wersję beta w czyn :D

Wymiary:

10 cm wysokości (z uszkami) i 7 cm (bez uszek)
8 cm szerokości 

A na razie – kocica Irena:


Moja ulubiona

No Gravatar

Budzi wiele wspomnień. W tej zakładce “zamknęłam” Pafnucego.  Pafnucy był moim drzewkiem bonsai. Był bardzo zdrową rośliną jak na kwiaciarniane drzewko. Inne kupowane w kwiaciarniach nie wytrzymywały nawet pół roku. Pafnucy był bardzo silny i ładny, ale usechł po moim półrocznym wyjeździe do Wrocławia. Nie miałam jak go zabrać ze sobą i został pod opieką mamy. Mama opiekowała się nim niby tak samo jak ja, ale usechł. Listki w tej zakładce to jego zasuszona gałązka – jedyna pamiątka poza zdjęciami i wspomnieniami, jaka mi po nim została.

Karmona drobnolistna (Carmona microphylla) - W swojej ojczyźnie, Chinach Południowych, karmona drobnolistna jest wiecznie zielonym krzewem lub małym drzewem. Jej pędy rosną zupełnie prosto jak krokwie. Liście są małe, ciemnozielone, pokryte sztywnymi, białymi włoskami. Na miejscu niedużych, białych kwiatów, pojawiających się przez cały rok, zawiązują się zielone owoce, które później czerwienieją. Kora na pniu i grubszych konarach jest szarobrązowa i delikatnie spękana. Cieńsze konary mają korę gładką, o szarawym kolorze. 
Rośliny, które można kupić w Europie, sprowadzane są z Chin i często ozdobione miniaturowymi pagodami.
(źródło: http://saikei.blox.pl/2005/12/Karmona-drobnolistna.html )

A oto Pafnucy