Horacy

No Gravatar

Uwielbiam tworzyć zakładki do książek. Robienie ich daje mi niesamowitą frajdę. Staram się robić je tak, by były niepowtarzalne; by każda miała swój urok, a co najważniejsze – budziła przyjemne uczucia i wspomnienia. Dzięki temu powstał Horacy. 

Horacy jest misiem, jednak misiem nie byle jakim. Otóż jest on…piratem! Jak na każdego pirata przystało, nosi on bandanę, ma na oku przepaskę, jego ucho zdobi kolczyk, a w łapie trzyma ostry hak! Uwielbia książki podróżnicze, ale nie wzgardzi też dobrą fantastyką. Romanse nie są w jego typie, ale przebolałby nawet i to ponieważ kocha czytać!

A oto nasz zadziorny miś:

W pierwotnym założeniu miał on być zwykłym misiem, jednak narzeczony zaproponował by uczynić z tego malucha pirata. Stworzyliśmy nawet historię jego morskich podbojów, jednak nie nadaje się ona do publikacji ;)

Horacy już pilnuje stron w moich książkach, a nawet był ze mną i moim narzeczonym w kinie! Niestety, w odróżnieniu do nas, nie polubił filmu „Dorwać gringo”.  Pewnie wolałby „Piratów z karaibów” ;)

Soutache-początki

No Gravatar

Jakiś czas temu odkryłam pewną metodę tworzenia biżuterii zwaną „soutache” (czyt. sutasz). Polega ona na zszywaniu ze sobą specjalnych sznurków, oplataniu ich dookoła korali i według uznania przyszywania do nich mniejszych koralików. Dzięki tej metodzie można tworzyć piękną biżuterię. Wymaga to jednak wiele wprawy i treningu. Postanowiłam rozpocząć moją naukę od stworzenia najprostszych wzorów. 

Udało mi się już uszyć kilka par kolczyków. Mam nadzieję, że robienie bardziej skomplikowanych egzemplarzy nie będzie aż takie trudne :)

Oto moje dotychczasowe „sutaszowe” twory: 

To pierwsza para którą zrobiłam. Mimo, że nie przepadam za kolorem niebieskim, zrobienie tych kolczyków dało mi tyle frajdy, że zaczęłam nawet lubić kolor niebieski ;)

Dzięki tej sympatii powstały te kolczyki:

Połączenie pomarańczu z niebieskim wydało mi się ciekawe i postanowiłam spróbować. Przyszywanie drobnych koralików wymagało nieco cierpliwości, ale było warto!

Tego samego dnia powstała również ta para:

Jak na parę, stworzoną z resztek sznurka i koralików znalezionych w domowych zapasach, uważam, że wyszły całkiem nieźle.

Muszę koniecznie popracować nad dokładnością w przyszywaniu sznurków ze sobą, a także nad równomiernym oplataniem ich wokół koralika tak, by się nie marszczyły. Myślę jednak, że wszystko jeszcze przede mną i dam sobie z tym radę :)

Kolejne pary będę umieszczać już wkrótce!

Kamuflaż

No Gravatar

„Niezły kamuflaż” – tak pewna znajoma określiła mój twór :) Pomysł zaczerpnęłam z projektu EVEnl zarejestrowanej na CO&K . Moja wersja nie jest aż tak dokładna, jak Eve, ale na mój nowy telefon pasuje doskonale :D
Ten twór zainspirowany wyglądem starych aparatów fotograficznych stał się bardzo popularny. Coraz więcej osób tworzy takie pokrowce np. z filcu czy właśnie na szydełku, po to by schować w nich swój telefon lub aparat fotograficzny.  

Mój wielgachny telefon wreszcie mieści się jakimś etui ;) Jednak to jedynie wersja „alfa”. Egzemplarz „beta” wykonam zapewne w czerwcu, kiedy będę miała więcej czasu.

Na słodko

No Gravatar

Odrobina czasu i najzwyklejszej modeliny była potrzebna do stworzenia tych malutkich „słodkości”. Zawsze na lekcjach plastyki w szkole lubiłam mieszanie barw. Dzięki temu z sześciu kolorów z opakowania zwykłej modeliny oraz odrobiny fluorescencyjnej otrzymałam bardzo fajne, cukierkowe kolory. 

Problem z dostępnością modeliny Fimo był kiedyś duży w moim mieście, a jeśli już była to nigdy nie trafiłam na kolor którego potrzebowałam. Była zresztą dość kosztowna jak na moją kieszeń, dlatego zawsze radziłam sobie zwykłą modeliną. Zostało mi to do dziś, pomimo że dostępność Fimo jest o niebo lepsza.

Jako patyczków użyłam przeciętych wykałaczek, a w wisiorku – plastikowej części patyczka do uszu :D
Ten zestaw będzie idealny do noszenia latem!

Z związku z lizakami narodził się w mojej głowie inny pomysł, ale to zostawimy sobie na później ;)  

Sowa komórkowa czyli…

No Gravatar

…etui na komórkę, pasujące do mojego ocieplacza na kubek :D

Niestety, sówka została stworzona na stary aparat telefoniczny. Nowy to wielkie bydle i nawet po maksymalnym rozciągnięciu pokrowca, telefon nie mieści się w nim. Jak jednak wiadomo, rzeczy martwe bywają złośliwe i może kiedyś wrócę do używania starej komórki. Wtedy mój dziergany ochraniacz stanie się niezbędny ;)

Oto ona:

 

Najbardziej pracochłonne było wykonanie otworu na zestaw słuchawkowy. Że ze mnie leniwe stworzonko i nie chciało mi się liczyć oczek, to wszystko było robione „na oko”. Efekt – jak dla mnie – satysfakcjonujący ;)

Muszę wykonać coś podobnego na moją obecną, telefonową kobyłę…może panda? 

Książkowo

No Gravatar

Będąc zarejestrowana na portalu Cut Out + Keep miałam okazję zapoznać się z wieloma projektami, robionymi na podstawie pomysłów z książek. Na koncie jednej z obserwowanych przeze mnie osób znalazłam pewne cudowne wydawnictwo, a chodzi tu o książkę „Piękne kwiaty. 100 modnych wzorów, Ozdoby na szydełku i drutach” autorstwa Pani Lesley Stanfield. 

Piękne kwiaty zdobiące okładkę urzekły mnie swoimi kolorami oraz dużym podobieństwem do swoich naturalnych odpowiedników. Nie marzyłam nawet, że ktoś tę książkę wyda w naszym kraju, a tu proszę! Miłe przedświąteczne zaskoczenie. Wydawnictwo Buchmann postanowiło również wydać drugą książkę Pani Stanfield „Ptaki, motyle i inne zwierzątka. 75 modnych wzorów, Ozdoby na szydełku i drutach”.

Obie można zakupić dzięki sieci Weltbild. Sprzedawca oferuje nawet zestaw dwóch książek po obniżonej cenie! „Zając” został perfidnie namówiony i „pomęczony” o wielkanocny prezent i takim sposobem obie książki wylądowały na mojej „kreatywnej półce”. 

Na początku książki umieszczono dział teoretyczny, w którym autorka opisuje jak najlepiej dobrać włóczki, rozmiar drutów czy szydełka do wykonywanych przez siebie prac. Po tym zamieszczone zostały zdjęcia wszystkich projektów zawartych w książce. Zdjęcia są dość duże i szczegółowe, więc bez problemu możemy zobaczyć jak kwiat został zrobiony.
W obu książkach, części pokazujące samo wykonanie projektów zostały podzielone na te robione na drutach i za pomocą szydełka. Dobrym pomysłem było również podzielenie ich według poziomu trudności wykonania. Dzięki temu każdy może znaleźć coś dla siebie i powoli opanowywać coraz trudniejsze kwiatowe cuda. Pod każdym opisem zostały również umieszczone zdjęcia poszczególnych gotowych wyrobów.  Na końcu znajdziemy też kilka fajnych pomysłów jak wykorzystać stworzone przez nas cudeńka.

Jedyny minus według mnie to zbyt mało informacji podstawowych o szydełkowaniu i robieniu na drutach. Gdyby książka zawierała więcej zdjęć i porad dotyczących podstawowych ściegów byłaby tworem idealnym. Niestety, osoba mająca znikome pojęcie o dzierganiu wszelakim może się pogubić we wszystkich skrótach, użytych przez autorkę do opisania projektów.

Niemniej jednak nie mogę się doczekać kiedy znajdę czas na wydzierganie kilku kwiatów. Postaram się też zamieścić tu trochę wzorów i opisów jak wykonać dzierganą florę ;)

Tygryskowa zakładka

No Gravatar

Zakładka do książki zrobiona dla znajomej z okazji urodzin, a że jej ksywka to „Tygrys”, ten maluch pasował do osoby idealnie!
Ponoć spisuje się nieźle i strzegł już stron w wielu czytanych przez nią książkach.

W planach kolejne zwierzaki :)

Marzy mi się zakładko-nietoperz, ale do tego będę musiała jeszcze trochę potrenować szydełkowanie.
PS Kilka par moich haribowych kolczyków „rusza w Polskę”, a otrzyma je Pani Beata. Wielbiciele żelków Haribo pod każdą postacią łączcie się!! :D

Broszkowo

No Gravatar

Nigdy nie przepadałam za noszeniem broszek, ale ostatnio zobaczyłam na pewnym portalu piękne broszki-kwiaty i postanowiłam takowe sama stworzyć.

Póki co powstały dwie, choć pomysłów kolorystycznych na nowe nie brakuje!

Oto efekty:

Zaczynam doceniać broszki. Potrafią urozmaicić zwykły szary sweterek i wraz z nim tworzą piękną całość.

Wymiary broszek to około 9 centymetrów średnicy.

Królikowy brelok

No Gravatar

Uszyłam go jakiś czas temu, a pomysł znaleziony na cutoutandkeep :)

Szkoda tylko, że przy moim nowym smartfonie nie mam go gdzie przyczepić :/
Muszę mu znaleźć jakieś inne miejsce.

Smakowite kolczyki

No Gravatar

Smakowite a i owszem, ale nie koniecznie prosto „z ucha” ;) Ta wersja dobrze nam znanych żelków Haribo jest zabezpieczona przed wpływem warunków atmosferycznych oraz przed łasuchami. 

Dostępne w wariantach kolorystycznych:
– przezroczysty
– żółty
– pomarańczowy
– czerwony
– bordowy
– zielony

Widoczne na zdjęciu zostały w mojej prywatnej kolczykowej kolekcji.

Kilka moich koleżanek i znajomych otrzymało taki „misiakowy” prezent na święta Bożego narodzenia i do dziś, zarówno one jak i ja – jesteśmy pytane na ulicy „to jest żelek! Pani się nie boi, że się Pani rozpuści?!
Takie sytuacje zawsze wywołują u mnie uśmiech.