

Oto zdjęcia z pierwszego spotkania. Jak widać – rozpiętość wiekowa jest dość spora
Tematem zajęć były szydełkowe zakładki w kształcie kwiatka.
| Monika spieszy na pomoc w tłumaczeniu |
| Zdjęcie udostępnione dzięki uprzejmości Moniki |
| Nie chciało mi się wyciągać perfum więc przy okazji pochwalę się perfumami, które ostatnio dostałam |
| Tak pudełko wygląda na mojej „kosmetycznej półce”, a laleczkę o czerwonych włosach dostałam od M. |
| Stare pudełka po butach, które wykorzystywałam w szafie jako przegródki, zyskały nieco atrakcyjniejszy wygląd |
| Ok, wiem…dużo tu motyli ale je lubię |
Jestem ciekawa waszych opinii na temat moich klejowych tworów!
Pozdrawiam was wszystkie ciepło!
PS Przepraszam, że zaniedbałam blogi wielu z was i nie odwiedzałam, ale przez tą sprawę z chorą mamą kompletnie nie miałam głowy do siedzenia przed laptopem. Jednocześnie dziękuję wam moje Panie za wsparcie i zrozumienie w sprawie operacji mojej mamy. Ci którzy wiedzieli – pomogli mi swoimi ciepłymi słowami, Ci którzy nie wiedzieli też pomogli mi na swój sposób, bo mogłam z nimi rozmawiać o zupełnie innych rzeczach i dzięki temu nie denerwowałam się przez cały okres pobytu mamy w szpitalu. Dzięki wszystkim jeszcze raz!
Szydełko 15 mm stanowiło największe wyzwanie. Było najdroższe ze wszystkich zakupionych przeze mnie, a jednocześnie wykonane z plastiku dlatego nie mogłam sobie pozwolić na jakąkolwiek metodę, która mogłaby się nie powieść. Poszperałam wtedy trochę w moich serwetkach do decoupage’u i poczyniłam coś takiego:
Szydełko zabezpieczyłam lakierem do drewna, by jego powierzchnia była gładka i okleiłam u dołu diamencikami do paznokci.
Pod koniec grudnia przeglądałam sobie bloga Panny Butterchilli, która tworzy cudowną biżuterię z koralików. Zazdroszczę jej cierpliwości! O świetnych pomysłach nie wspomnę
| Zdjęcie dzięki uprzejmości Butterchilli |
- Kokardki dostrzegłam na blogu Ani już jakiś czas temu, ale wcześniej nie miałam śmiałości, żeby zaproponować wymiankę. Kolory tych wybrał M. Jego ulubione barwy to własnie czerwony i czarny
| Zdjęcie dzięki uprzejmości Butterchilli |
Post edytowano
Zupełnie zapomniałam o dodatku niespodziance, który Butter dołączyła do paczki!! Te nerwy mnie kiedyś wykończą, a na starość z pewnością będę cierpiała na Alzheimera ==” Przepraszam! Już naprawiam błąd!
Oto cudna bransoletka gratisowa:
Dziękuję serdecznie za udaną zabawę no i mam nadzieję, że nie będzie ona nasza ostatnią!
Co prawda, wełenki znalezione przeze mnie w domu teściów nie powalały jakością czy różnorodnością były jednak niezwykle użyteczne! Niektóre z motków leżących w wielkim wiklinowym koszu liczyły sobie 25 lat!
| Pośród wełen znalazł się też duży motek różowego kordonka, który świetnie nadawał się do zrobienia ozdobnej różyczki! |
| Niebieski przeznaczyłam na herbaty pakowane oddzielnie w papierki ochronne |
| Kremowy służy mi do noszenia woreczków z herbatą liściastą i ulubionymi smakami zwykłej herbaty torebkowej |
To tyle na temat tworów wykonanych jakiś czas temu.
Pozwolę sobie na odrobinę prywaty i podziękuję oficjalnie Kasi z Kasiulkowych prac szydełkowych za wcielenie mnie do projektu wspierania początkujących twórców! Kasia zamieściła na swoim blogu wywiad ze mną oraz zaprezentowała tam moje prace. Jestem jej za to niezmiernie wdzięczna! W związku z tym artykułem zmieniły się nieco statystyki na moim blogu, a przedstawiają się następująco:
- pobity został rekord dziennej liczby wyświetleń! W dniu publikacji posta u Kasi, mojego bloga wyświetlono aż 193 razy!
- do grona osób obserwujących Bonsai’owe robótki przybyło 10 osób! Witam was wszystkie i mam nadzieję, że moje prace będą się wam podobały!
Dziękuje jeszcze raz za zauważenie mnie i uznanie!
Pozdrawiam was gorąco!
| Na tym zdjęciu chyba najlepiej widać efekt krwawych ząbków |
A to pozostałe zakładkowe maluchy:
Dość jednak o mnie! Pora pokazać wam kolejna przedświąteczną paczkę, którą zamówiła u mnie Pani Marta. Cała historia zaczęła się od prośby o zrobienie pokrowca na telefon. Pani Marta nadesłała mi jego zdjęcie i chciała, by ten wykonany przeze mnie był identyczny z tym na fotografii. Potem doszła prośba o kolejny pokrowiec, zrobiony na wzór znalezionego w internecie. W miarę pisania, dochodziły kolejne przedmioty i ostateczne zamówienie wyniosło:
- Pokrowiec na telefon królik – raz,
- Pokrowiec na telefon ufo (wg. Pani Marty żaba
) – raz
- Zakładka miś zwykły – raz
- Zakładka miś, przypominający maskotkę, którą zamawiająca otrzymała od męża – raz
Oto zdjęcia moich tworów:
| Zamówienie dotarło przed Świętami i wiem, że Pani Marta jest z niego bardzo zadowolona |





