Uszyłam go jakiś czas temu, a pomysł znaleziony na cutoutandkeep
Szkoda tylko, że przy moim nowym smartfonie nie mam go gdzie przyczepić :/
Muszę mu znaleźć jakieś inne miejsce.
Uszyłam go jakiś czas temu, a pomysł znaleziony na cutoutandkeep
Szkoda tylko, że przy moim nowym smartfonie nie mam go gdzie przyczepić :/
Muszę mu znaleźć jakieś inne miejsce.
Smakowite a i owszem, ale nie koniecznie prosto „z ucha”
Ta wersja dobrze nam znanych żelków Haribo jest zabezpieczona przed wpływem warunków atmosferycznych oraz przed łasuchami.
Dostępne w wariantach kolorystycznych:
– przezroczysty
– żółty
– pomarańczowy
– czerwony
– bordowy
– zielony
Widoczne na zdjęciu zostały w mojej prywatnej kolczykowej kolekcji.
Kilka moich koleżanek i znajomych otrzymało taki „misiakowy” prezent na święta Bożego narodzenia i do dziś, zarówno one jak i ja – jesteśmy pytane na ulicy „to jest żelek! Pani się nie boi, że się Pani rozpuści?!
Takie sytuacje zawsze wywołują u mnie uśmiech.
Podczas wielogodzinnego „wygrzewania” choroby w łóżku człowiek „coś by porobił”, nie jest jednak na tyle przytomny i myślący by pisać pracę magisterską. Cóż by więc porobić…
Zapasy włóczek podszepnęły, że może z nich by coś zrobić. Po odrobinie wprawy nie angażuje to zbytnio mózgu więc jest idealne. Efekty będę prezentować sukcesywnie, a póki co: zdrowia, zdrowia i jeszcze raz posadzenia tyłka żeby w końcu zacząć pisać magisterkę ==”

